Opinia o obiekcie Anna
2009-02-12 23:36:10
Dzień dobry, Chciałabym w imieniu swoim i mojego męża serdecznie podziękować za pobyt w Państwa pensjonacie. Jesteśmy zadowoleni nie tylko z pięknych atrakcji, jakie oferuje Ziemia Kłodzka, ale również z pokoju i obsługi. Jesteśmy zaskoczeni jakością usług, jaką oferujecie, jak i Waszą życzliwością i pomocą. Serdecznie dziękujemy. Na pewno do Was jeszcze wrócimy. Pozdrawiamy, |
Venus mnie pali Barbara
2009-09-24 23:02:20
Opis Villi Venus prawie idealnie się zgadza. Budynek dokładnie tak wygląda i jest w bardzo dobrym miejscu Kudowy. Wszędzie blisko, a mimo to zacisznie. Pokoje są bardzo sympatyczne, choć różnej wielkości. Łóżka, a właściwie materace, są zabezpieczone dziwną, ceratową płachtą, która powoduje niemiły dyskomfort spania – człowiek budzi się z wilgotną skórą, a do tego prześcieradło „jeździ” i niemiło się zwija. Łazienki nie budzą większych zastrzeżeń, no może byłoby miło zastać tam mopa lub choćby jakąś ścierkę, na wypadek rozlania się jakiegoś płynu. Parking jest, moim zdaniem ciut przymały, ale to nie jest istotna wada. Właściciele i różne strony reklamujące ten pensjonat, podają w ofercie, iż posiadają w pełni wyposażony i ogólno dostępny aneks kuchenny. Proszę na to nie liczyć! Jest pomieszczenie i owszem. Bardzo estetycznie umeblowane. Pełno szafek, w których NIC nie ma. Dwie lodówki, które ledwo wystarczają na taką ilość gości. Brak talerzy, sztućców – na moje pytanie gdzie one są, dostałam odpowiedź: w pokojach gości! To ja mam kupić sto talerzy? (Pani Iwona jest bardzo sympatyczna, lecz o panu Zębiku, tego absolutnie nie da się powiedzieć!) Brak również kuchenki, a w związku z tym nie ma również żadnych garnków czy patelni, ale to nawet logiczne! Stoi zaś mikrofalówka. To miło, choć tyle! Ba! Ale nie ma tam ANI JEDNEGO pojemnika czy talerza, który byłby przeznaczony do użytku w mikrofalówce!
I ostatnia sprawa – dość przykra! Róbcie rezerwację tam na piśmie, bo może Was spotkać przykra niespodzianka i zostaniecie bez pokoju! Ja niestety zadzwoniłam i nie miałam jak udowodnić swoich racji. Dzwoniąc i rezerwując pokój powiedziałam, dokładnie, kiedy chcę wyjechać. Po dwóch dniach, przy okazji opłaty, okazało się, że możemy być o dzień krócej, co nie wchodziło w rachubę, ze względu na dalsze plany urlopowe. Wściekli, że bzdurnie tracimy dzień z naszego urlopu, musieliśmy znaleźliśmy inny pensjonat. Mam podejrzenia w tej sprawie, czemu tak się stało, bo przecież NIC nie dzieje się bez przyczyny. My mieliśmy wyjechać rano w sobotę i chyba to było powodem owego przykrego zajścia. W piątek, zwykle zaczyna się „łikend” i nawałnica chętnych na pobyt w Kudowie, a w ten, dodatkowo, był festiwal Moniuszkowski. Byliśmy „złymi” klientami, którzy „zawalali” pokój TYLKO jeden dzień z całego weekendu! Trzeba było na eksmitować, aby zwolnić pokój dla „dobrego” klienta, który zostawi kasę za 3 dni!
|