 |
|

2008-11-26 15:48:36 - dudek
HOTEL UMINA***
super hotel, okolica i bardzo miły personel

2008-11-27 20:17:04 - Piotr
Hotel- Pałac
Dworek i spokojne miejsce
Byłem tam dwa razy. Raz kilka lat temu na wigili dla dzieci niepełnosprawnych, drugi raz w 2007r na przyjęciu komunijnym. Obiekt wpaniały, obsługa profesjonalno-rodzinna, klimat rodzinny, jedzenie domowe - babcine. POLECAM.

2009-02-17 16:54:04 - Rafał Zawadzki
U Maćka
Super wypoczynek
Wspaniały domek i bardzo miła atmosfera!! Właściciele bardzo mili i uczynni. Polecam serdecznie wypoczynek w tym miejscu. Blisko do stoków narciarskich na których na prawde można troszke się zmęczyc. Polecam

|
 |
|
|
Orle Gniazda |
|
Przyczyną stał się pamiętnik, na który przypadkiem natrafiłam. Podróże, które autor opisał były bardzo ciekawe i wciągajace. Ja zwróciłam szczególną uwagę na pewne miejsce. Autor nie określił dokładnej nazwy miejsca, które wydało mi się tak interesujące. Postanowiłam początkowo palcem po mapie iść wskazówkami autora. Według mnie w pamiętniku opisana była miejscowość Mirów usytuowana w środkowej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej a dokładnie ruiny zamku w Mirowie. Wiedziałam co będzie celem mojej wakacyjnej podróży. To co zobaczyłam wywarło na mnie jeszcze większe wrażenie, niż w chwili czytania pamiętnika. Zamek powstał w drugiej połowie XIV w i choć pozostały po nim tylko ruiny, nadal swym kształtem budzi podziw.

Gdy rozbiłam namiot i rozpaliłam ognisko zaczełam czytać legende. Przed wielu lat zamek w Mirowie i położonym nieopodal Bobolicach zamieszkiwało dwóch braci bliźniaków. Bracia żyli w zgodzie i przyjaźni, wszystko razem robili i wszystkim się równo dzielili. Z wypraw wojennych zwozili wielkie bogactwa, i aby mieć gdzie gromadzić zdobycze przekopali ogromne podziemne przejście, które łączyło piwnicę obu zamków. Kosztowności zaś strzegła przerażająca czarownica. Pewnego razu jeden z braci samotnie wyruszył na wojaczkę. Po długiej nieobecności wrócił z wybranką swego serca. Urodziwa panna odrazu oczarowała także drugiego z braci, który zakochał się w niej. Bracia jak to mieli w zwyczaju podzielili łupy po połowie natomiast o piękną niewiaste rzucili los. Szczęście uśmiechneło się do Bobolickiego dziedzica. Lecz miłość jest przewrotna i piękna niewiasta zakochała się w bracie z Mirowa. Kiedy o romansie dowiedział się małżonek, wtrącił do lochu niewierną żonę i rozkazał jej pilnować czarownicy. Jednak to nie powstrzymało zakochanych. Nocą, gdy strózka odlatywała na miotle z mirowskiego zamku przychodził pocieszyciel. Pewnej nocy kochankowie zostali przyłapani przez męża na gorącym uczynku. Z wściekłości mąż złapał za miecz i zabił swego brata, a żonę rozkazał zamurować w lochu. Legenda mówi, że księżniczka do dziś przebywa gdzieś w podziemiach strzeżona przez czarownicę. Kiedy wiedźma wylatuje na sabat, na kamiennym balkonie zamkowej wieży pojawia sie biała kobieca postać... Jak tylko skończyłam czytać legende-ognisko zgasło i zapadła noc.

Tags: zamek, Mirów, orle gniazda, Jura, Kraków, Częstochowa, legendy, zabytki
Powrót: Konkurs
|
 |
|
|